piątek, 10 marca 2017

Czy smażąc coś na oleju kokosowym będziemy czuli jego smak?


 Cześć! :)
   Moją przygodę z olejem kokosowym rozpoczęłam już kilka miesięcy temu. Idąc za poradami specjalistów wybrałam ten nierafinowany, ponieważ w przeciwieństwie do rafinowanego nie jest tak przetworzony chemicznie. Na pierwszy rzut oka rafinowany od nierafinowanego różni się ceną (za nierafinowany zapłacimy jeszcze raz tyle) oraz zapachem (nierafinowany pachnie kokosem, rafinowany jest bezzapachowy). Co do konsystencji - jeżeli będziemy go trzymali w chłodnych miejscach to przybierze stan stały, podczas upałów zmienia się w stan ciekły tak jak na zdjęciach, natomiast w temperaturze pokojowej jest czymś pomiędzy ciałem stałym a cieczą.
Wątpliwości podczas użytkowania było co niemiara, a najważniejszą z nich: czy smażąc coś na oleju kokosowym będę czuła jego smak i zapach w potrawach?
   Nie ukrywam, że na początku trochę się bałam, że mój obiad wyląduje w koszu, bo mięso przejdzie zapachem kokosa, więc zaczęłam od mniejszego kalibru jakim były pierogi - część z nich usmażyłam na normalnym oleju, część na kokosowym (w razie czego wiedziałam, że nie umrę z głodu :D). Potem zaczęłam eksperymentować już na każdej potrawie. Wniosek: jeżeli w ogóle nie doprawimy żadnymi przyprawami smażonego posiłku to czuć delikatny posmak kokosa. Natomiast wystarczy odrobina podstawowych przypraw (nawet takich jak sól i pieprz), aby posmak zamaskował się wśród innych i był niewyczuwalny. Co do zapachu - całkowicie znika po usmażeniu.
   Kolejna kwestia to demakijaż - czy olej kokosowy nadaje się do demakijażu? I to jak! Wiecie jakie było moje zdziwienie kiedy pierwszy raz użył oleju do pozbycia się eyelinera z powiek, a on zniknął jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki? W tej kwestii olej nie ma sobie równych, żaden płyn ani żel mu nie dorównuje, ponieważ oprócz demakijażu daje świetne uczucie nawilżenia. Ja używam go w ten sposób: zwilżam twarz wodą, nakładam olej, całość ścieram ręcznikiem. Spróbujecie, to naprawdę ekspresowy sposób na pozbycie się makijażu.
   Kolejne zastosowanie - olejowanie włosów. Tutaj niestety olej u mnie się nie sprawdził, a powiem szczerze, że szkoda było mi go marnować na włosy, skoro nie widziałam efektów. Poza tym nakładając go na skórę głowy zauważyłam wzmożone wypadnie włosów.
   Maseczka do twarzy. Musiałam trochę poeksperymentować w tej kwestii. Na początku nakładałam go solo, jednak miałam wrażenie, że bardzo słabo się wchłania, a moja skóra nie czerpie z niego tego co najlepsze, dlatego zaczęłam dodawać go do kremu na noc. I tutaj efekt był super - olej łączył się z właściwościami kremu, dzięki temu świetnie się wchłaniał, ale też nawilżał twarz ze zdwojoną siłą. Posłużył mi też kilka razy jako balsam do ciała. 
   Jeden produkt a tyle zastosowań! Słyszałam jeszcze o tym, że podobno ssanie takiego oleju wybiela zęby, ale osobiście nie próbowałam. Znacie jeszcze jakieś ukryte cechy oleju kokosowego, o których warto wiedzieć? Jeżeli tak, dajcie znać w komentarzach.
    Za taki ogromny słoik zapłacimy ok. 40zł. Ja swój kupiłam w sklepie Biogo, teraz akurat trwa na niego promocja, więc jeżeli jesteście zainteresowani to warto skorzystać :).

7 komentarzy:

  1. Olej kokosowy to bardzo uniwersalny produkt ;) Praktycznie do wszystkiego, do kuchni, wybielanie zębów, na włosy, do demakijażu, zamiast balsamu do ciała, jako dodatek do peelingów ;) Jest tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olej kokosowy jest niezastąpiony - u mnie w domu, to właśnie na nim smażymy! :)
    Pozdrawiam, MÓJ BLOG!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie czuje go w smaku potraw i uzywam w wielu zastosowaniach <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/03/z-czym-wiaze-sie-bycie-blogeremblogerka.html

    OdpowiedzUsuń
  4. super, brzmi absolutnie zachęcająco no i przede wszystkim zdrowo :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj muszę wypróbować :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wypróbuję! :)

    Zapraszam na mojego bloga:
    http://purpurowyksiezyc.pl

    OdpowiedzUsuń

piątek, 10 marca 2017

Czy smażąc coś na oleju kokosowym będziemy czuli jego smak?


 Cześć! :)
   Moją przygodę z olejem kokosowym rozpoczęłam już kilka miesięcy temu. Idąc za poradami specjalistów wybrałam ten nierafinowany, ponieważ w przeciwieństwie do rafinowanego nie jest tak przetworzony chemicznie. Na pierwszy rzut oka rafinowany od nierafinowanego różni się ceną (za nierafinowany zapłacimy jeszcze raz tyle) oraz zapachem (nierafinowany pachnie kokosem, rafinowany jest bezzapachowy). Co do konsystencji - jeżeli będziemy go trzymali w chłodnych miejscach to przybierze stan stały, podczas upałów zmienia się w stan ciekły tak jak na zdjęciach, natomiast w temperaturze pokojowej jest czymś pomiędzy ciałem stałym a cieczą.
Wątpliwości podczas użytkowania było co niemiara, a najważniejszą z nich: czy smażąc coś na oleju kokosowym będę czuła jego smak i zapach w potrawach?
   Nie ukrywam, że na początku trochę się bałam, że mój obiad wyląduje w koszu, bo mięso przejdzie zapachem kokosa, więc zaczęłam od mniejszego kalibru jakim były pierogi - część z nich usmażyłam na normalnym oleju, część na kokosowym (w razie czego wiedziałam, że nie umrę z głodu :D). Potem zaczęłam eksperymentować już na każdej potrawie. Wniosek: jeżeli w ogóle nie doprawimy żadnymi przyprawami smażonego posiłku to czuć delikatny posmak kokosa. Natomiast wystarczy odrobina podstawowych przypraw (nawet takich jak sól i pieprz), aby posmak zamaskował się wśród innych i był niewyczuwalny. Co do zapachu - całkowicie znika po usmażeniu.
   Kolejna kwestia to demakijaż - czy olej kokosowy nadaje się do demakijażu? I to jak! Wiecie jakie było moje zdziwienie kiedy pierwszy raz użył oleju do pozbycia się eyelinera z powiek, a on zniknął jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki? W tej kwestii olej nie ma sobie równych, żaden płyn ani żel mu nie dorównuje, ponieważ oprócz demakijażu daje świetne uczucie nawilżenia. Ja używam go w ten sposób: zwilżam twarz wodą, nakładam olej, całość ścieram ręcznikiem. Spróbujecie, to naprawdę ekspresowy sposób na pozbycie się makijażu.
   Kolejne zastosowanie - olejowanie włosów. Tutaj niestety olej u mnie się nie sprawdził, a powiem szczerze, że szkoda było mi go marnować na włosy, skoro nie widziałam efektów. Poza tym nakładając go na skórę głowy zauważyłam wzmożone wypadnie włosów.
   Maseczka do twarzy. Musiałam trochę poeksperymentować w tej kwestii. Na początku nakładałam go solo, jednak miałam wrażenie, że bardzo słabo się wchłania, a moja skóra nie czerpie z niego tego co najlepsze, dlatego zaczęłam dodawać go do kremu na noc. I tutaj efekt był super - olej łączył się z właściwościami kremu, dzięki temu świetnie się wchłaniał, ale też nawilżał twarz ze zdwojoną siłą. Posłużył mi też kilka razy jako balsam do ciała. 
   Jeden produkt a tyle zastosowań! Słyszałam jeszcze o tym, że podobno ssanie takiego oleju wybiela zęby, ale osobiście nie próbowałam. Znacie jeszcze jakieś ukryte cechy oleju kokosowego, o których warto wiedzieć? Jeżeli tak, dajcie znać w komentarzach.
    Za taki ogromny słoik zapłacimy ok. 40zł. Ja swój kupiłam w sklepie Biogo, teraz akurat trwa na niego promocja, więc jeżeli jesteście zainteresowani to warto skorzystać :).

7 komentarzy:

  1. Olej kokosowy to bardzo uniwersalny produkt ;) Praktycznie do wszystkiego, do kuchni, wybielanie zębów, na włosy, do demakijażu, zamiast balsamu do ciała, jako dodatek do peelingów ;) Jest tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olej kokosowy jest niezastąpiony - u mnie w domu, to właśnie na nim smażymy! :)
    Pozdrawiam, MÓJ BLOG!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie czuje go w smaku potraw i uzywam w wielu zastosowaniach <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/03/z-czym-wiaze-sie-bycie-blogeremblogerka.html

    OdpowiedzUsuń
  4. super, brzmi absolutnie zachęcająco no i przede wszystkim zdrowo :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj muszę wypróbować :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wypróbuję! :)

    Zapraszam na mojego bloga:
    http://purpurowyksiezyc.pl

    OdpowiedzUsuń