poniedziałek, 9 stycznia 2017

Koncentrat wyszczuplający 50% algowo-cynamonowy Stara Mydlarnia

Cześć! :)
   Czy słyszałyście o body wrappingu? Jeżeli nie, to spiszę z wyjaśnieniem. To zabieg składający się z dwóch części: w pierwszej używamy kosmetyku ujędrniającego/antycellulitowego na całe ciało lub jego określoną partię, a następnie przechodzimy do drugiej fazy, czyli owinięcia się folią spożywczą, tak aby preparat lepiej wniknął w skórę i zadziałał ze zdwojoną siłą. Oczywiście potrzeba matką wynalazku i stąd na półkach sklepowych pojawiły się kosmetyki przeznaczone do tego celu.
   Koncentrat wyszczuplający 50% algowo-cynamonowy by Stara Mydlarnia jest zamknięty w plastikowej tubie. Przezroczyste opakowanie dla mnie jak najbardziej na plus, bo mogę kontrolować ile produktu mi jeszcze zostało.
   Ma przyjemny zapach, chociaż gdybym nie przeczytała na opakowaniu, że to algi i cynamon, to nie byłabym go w stanie zidentyfikować. Ma gładką konsystencję i przyjemnie wmasowuje się w skórę.
   Jak go stosowałam? Po przeczytaniu informacji na opakowaniu, byłam trochę wystraszona tymi uwagami o "supermocnym preparacie", którego należy nakładać jedynie cienką warstwę, bo w przeciwnym razie może wystąpić uczucie silnego pieczenia. Więc na początku nakładałam po kąpieli cienką warstwę koncentratu na brzuch, uda i pośladki, a następnie owijałam te partie ciała folią. Co dziwne nie było mi wtedy nawet ciepło, nie mówiąc już o uczuciu pieczenia. Być może mam bardzo odporną skórę, więc zaczęłam zwiększać ilość produktu i nakładałam go tyle samo co standardowego balsamu.

  Wtedy czułam przyjemne uczucie ciepła, ale ani razu nie musiałam ściągać folii przed czasem. Ponieważ preparat mnie nie podrażniał trzymałam go nawet 1,5h - do siedzenia w folii idzie się przyzwyczaić ;). Nabyłam go bardziej w celu poprawienia elastyczności i pozbycia się cellulitu, niż wyszczuplenia i pod tym względem jestem z niego niesamowicie zadowolona. Po ściągnięciu folii delikatnie wmasowuję pozostały koncentrat w skórę (oczywiście nie zmywamy go!), która jest napięta i mega delikatna w dotyku. Rano nadal utrzymuje się przyjemne uczucie nawilżenia.  
   Ciężko to określić, ale wspomniane nawilżenie jest znacznie bardziej długotrwałe, niż w przypadku tradycyjnych balsamów (nawet tych drogich). Myślę, że zbawienne działanie body wrappingu to jedno, ale odpowiedni produkt też jest niezwykle ważny.
   O sklepie Stara Mydlarnia rozpisywałam się już nie raz, jeżeli macie go gdzieś w pobliżu wejdzie do niego z ciekawości, żeby oddać się tej fuzji zapachów, które się tam unoszą! We Wrocławiu znajdziecie taki w rynku, kiedyś jedna czytelniczka pisała mi, że ich kosmetyki są też w jednym ze sklepików na terenie Inter Marche w Turku. Jeżeli nie macie takiej możliwości możecie skorzystać z ich strony internetowej. Link do produktu - tutaj.

5 komentarzy:

  1. O prosze zainteresowałaś mnie tym :O kurde lubie intensywne zaachy jak i delikatne :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/01/winter-blue-sweater.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam nigdy nic ze starej mydlarni chociaż często tam zaglądam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam takie kosmetyki ;) ten musi dodatkowo mieć piękny zapach ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  4. Stosowałam taką metodę z peelingiem Biolove kawowym ;) Skóra o takim zabiegu mięciutka i elastyczna ;)

    OdpowiedzUsuń

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Koncentrat wyszczuplający 50% algowo-cynamonowy Stara Mydlarnia

Cześć! :)
   Czy słyszałyście o body wrappingu? Jeżeli nie, to spiszę z wyjaśnieniem. To zabieg składający się z dwóch części: w pierwszej używamy kosmetyku ujędrniającego/antycellulitowego na całe ciało lub jego określoną partię, a następnie przechodzimy do drugiej fazy, czyli owinięcia się folią spożywczą, tak aby preparat lepiej wniknął w skórę i zadziałał ze zdwojoną siłą. Oczywiście potrzeba matką wynalazku i stąd na półkach sklepowych pojawiły się kosmetyki przeznaczone do tego celu.
   Koncentrat wyszczuplający 50% algowo-cynamonowy by Stara Mydlarnia jest zamknięty w plastikowej tubie. Przezroczyste opakowanie dla mnie jak najbardziej na plus, bo mogę kontrolować ile produktu mi jeszcze zostało.
   Ma przyjemny zapach, chociaż gdybym nie przeczytała na opakowaniu, że to algi i cynamon, to nie byłabym go w stanie zidentyfikować. Ma gładką konsystencję i przyjemnie wmasowuje się w skórę.
   Jak go stosowałam? Po przeczytaniu informacji na opakowaniu, byłam trochę wystraszona tymi uwagami o "supermocnym preparacie", którego należy nakładać jedynie cienką warstwę, bo w przeciwnym razie może wystąpić uczucie silnego pieczenia. Więc na początku nakładałam po kąpieli cienką warstwę koncentratu na brzuch, uda i pośladki, a następnie owijałam te partie ciała folią. Co dziwne nie było mi wtedy nawet ciepło, nie mówiąc już o uczuciu pieczenia. Być może mam bardzo odporną skórę, więc zaczęłam zwiększać ilość produktu i nakładałam go tyle samo co standardowego balsamu.

  Wtedy czułam przyjemne uczucie ciepła, ale ani razu nie musiałam ściągać folii przed czasem. Ponieważ preparat mnie nie podrażniał trzymałam go nawet 1,5h - do siedzenia w folii idzie się przyzwyczaić ;). Nabyłam go bardziej w celu poprawienia elastyczności i pozbycia się cellulitu, niż wyszczuplenia i pod tym względem jestem z niego niesamowicie zadowolona. Po ściągnięciu folii delikatnie wmasowuję pozostały koncentrat w skórę (oczywiście nie zmywamy go!), która jest napięta i mega delikatna w dotyku. Rano nadal utrzymuje się przyjemne uczucie nawilżenia.  
   Ciężko to określić, ale wspomniane nawilżenie jest znacznie bardziej długotrwałe, niż w przypadku tradycyjnych balsamów (nawet tych drogich). Myślę, że zbawienne działanie body wrappingu to jedno, ale odpowiedni produkt też jest niezwykle ważny.
   O sklepie Stara Mydlarnia rozpisywałam się już nie raz, jeżeli macie go gdzieś w pobliżu wejdzie do niego z ciekawości, żeby oddać się tej fuzji zapachów, które się tam unoszą! We Wrocławiu znajdziecie taki w rynku, kiedyś jedna czytelniczka pisała mi, że ich kosmetyki są też w jednym ze sklepików na terenie Inter Marche w Turku. Jeżeli nie macie takiej możliwości możecie skorzystać z ich strony internetowej. Link do produktu - tutaj.

5 komentarzy:

  1. O prosze zainteresowałaś mnie tym :O kurde lubie intensywne zaachy jak i delikatne :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/01/winter-blue-sweater.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam nigdy nic ze starej mydlarni chociaż często tam zaglądam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam takie kosmetyki ;) ten musi dodatkowo mieć piękny zapach ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  4. Stosowałam taką metodę z peelingiem Biolove kawowym ;) Skóra o takim zabiegu mięciutka i elastyczna ;)

    OdpowiedzUsuń