Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpilki Labotti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpilki Labotti. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 listopada 2017

Welcome to the weekend

czwartek, 27 lipca 2017

Burgundowa sukienka z wiązaniami na plecach

piątek, 10 czerwca 2016

Krata

Cześć! :)
   Zobaczcie co wygrzebałam z czeluści mojego laptopa. Zupełnie zapomniałam o tej stylizacji i zdjęcia przeleżały rok zanim doczekały się publikacji. Zrobiłyśmy je dokładnie 29.07.2015r. - zaraz po obcięciu włosów. Nie minął jeszcze rok, a one tak śmignęły <3. Nie mogę ukrywać, że dopomógł im w tym Hair Jazz, niemniej nie mam powodu, żeby na nie narzekać, jeśli chodzi o wzrost nawet bez "wspomagaczy". Przy okazji - strasznie lubię siebie w grzywce, ale mimo wszystko wolałabym na własnym ślubie być bez niej, dlatego wiem, że za rok po wakacjach zmieniam fryzurę :D.

   Co do stylizacji - zwyklak, tyle można o niej powiedzieć. Jednak, żeby nie było zbyt zwyczajnie na nogi założyłam czerwone, błyszczące szpileczki, które urozmaicają całość. Koszula w kratę dobrze wygląda kiedy jest zapięta na guziki, ale też sprawdza się, gdy jest rozpięta, a pod nią założymy top (jest jeszcze trzecia opcja - zawiązana rękawami na biodrach, jednak takiej stylizacji jeszcze tutaj nie było). 
PS. Jeżeli chcecie zamówić coś ze strony SheIn to mam dla Was dobrą wiadomość. Od 12 do 14 czerwca obowiązuje darmowa wysyłka bez ceny minimalnej. Dlatego, jeżeli planujecie zakupy wstrzymajcie się kilka dni :). Bezpośredni link na ich stronę - tutaj.
 Na sobie mam:
koszula - SheIn,
bluzka - Tally Weijl,
spodnie - Stradivarius,
szpilki - Labotti,
zegarek - Pierre Ricaud.



sobota, 7 maja 2016

Kobaltowa sukienka

Cześć! :)
   Chyba z 15 minut spędziłam w przymierzalni zastanawiając się jaki kolor sukienki wybrać - szary, miętowy czy kobaltowy? Ostatecznie zdecydowałam się  na ten ostatni. Oprócz imprezowych stylizacji (jak ta poniższa), łączę ją z czarną ramoneską i baletkami - dzięki temu nadaje się do codziennych outfitów. Dopełnieniem są oczywiście cudowne, wiązane sandałki z Labotti, które zbierają same pochwały ;).

Na sobie mam:
sukienka - Wassyl,
naszyjnik - Romwe,
zegarek - Lorus,
szpilki - Labotti.


środa, 13 kwietnia 2016

Czerwona sukienka maxi

Cześć! :)
   Zamawiając tę sukienkę nie spodziewałam się, że będzie taka piękna! Jest idealna - porządnie uszyta, dobrze leży, a właścicielce pozwala poczuć się jak diwie operowej ;). Dziewczyny, jeżeli szukacie sukienki maxi w kolorze czerwieni (jest jeszcze granatowa) to polecam Wam ją z czystym sumieniem, a w przypadku ubrań nie zdarza mi się to często. W przeliczeniu na złotówki wychodzi ok. 120zł, więc same widzicie, że w sieciówce trudno Wam będzie kupić długą sukienkę w tej cenie. Całość dopełniłam złotą biżuterią i szpilkami w kolorze nude.

Tak jak pisałam w poprzedniej notce podczas robienia zdjęć zaczął padać deszcz - moja suknia z minuty na minutę robiła się coraz bardziej mokra, a włosy oklapnięte. Pomimo tego jestem niesamowicie zadowolona z efektów sesji. Marzą mi się w niej jeszcze zdjęcia na plaży, kiedy wiatr unosi lekki materiał. Na wesela będę musiała ją delikatnie skrócić, ponieważ z tą długością taniec jest niemożliwy.

Na sobie mam:
sukienka - tutaj,
    szpilki - Labotti,
pasek listki - SheIn.

Ukłony dla mojej fotografki Karoliny Owczarek :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpilki Labotti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpilki Labotti. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 czerwca 2016

Krata

Cześć! :)
   Zobaczcie co wygrzebałam z czeluści mojego laptopa. Zupełnie zapomniałam o tej stylizacji i zdjęcia przeleżały rok zanim doczekały się publikacji. Zrobiłyśmy je dokładnie 29.07.2015r. - zaraz po obcięciu włosów. Nie minął jeszcze rok, a one tak śmignęły <3. Nie mogę ukrywać, że dopomógł im w tym Hair Jazz, niemniej nie mam powodu, żeby na nie narzekać, jeśli chodzi o wzrost nawet bez "wspomagaczy". Przy okazji - strasznie lubię siebie w grzywce, ale mimo wszystko wolałabym na własnym ślubie być bez niej, dlatego wiem, że za rok po wakacjach zmieniam fryzurę :D.

   Co do stylizacji - zwyklak, tyle można o niej powiedzieć. Jednak, żeby nie było zbyt zwyczajnie na nogi założyłam czerwone, błyszczące szpileczki, które urozmaicają całość. Koszula w kratę dobrze wygląda kiedy jest zapięta na guziki, ale też sprawdza się, gdy jest rozpięta, a pod nią założymy top (jest jeszcze trzecia opcja - zawiązana rękawami na biodrach, jednak takiej stylizacji jeszcze tutaj nie było). 
PS. Jeżeli chcecie zamówić coś ze strony SheIn to mam dla Was dobrą wiadomość. Od 12 do 14 czerwca obowiązuje darmowa wysyłka bez ceny minimalnej. Dlatego, jeżeli planujecie zakupy wstrzymajcie się kilka dni :). Bezpośredni link na ich stronę - tutaj.
 Na sobie mam:
koszula - SheIn,
bluzka - Tally Weijl,
spodnie - Stradivarius,
szpilki - Labotti,
zegarek - Pierre Ricaud.



sobota, 7 maja 2016

Kobaltowa sukienka

Cześć! :)
   Chyba z 15 minut spędziłam w przymierzalni zastanawiając się jaki kolor sukienki wybrać - szary, miętowy czy kobaltowy? Ostatecznie zdecydowałam się  na ten ostatni. Oprócz imprezowych stylizacji (jak ta poniższa), łączę ją z czarną ramoneską i baletkami - dzięki temu nadaje się do codziennych outfitów. Dopełnieniem są oczywiście cudowne, wiązane sandałki z Labotti, które zbierają same pochwały ;).

Na sobie mam:
sukienka - Wassyl,
naszyjnik - Romwe,
zegarek - Lorus,
szpilki - Labotti.


środa, 13 kwietnia 2016

Czerwona sukienka maxi

Cześć! :)
   Zamawiając tę sukienkę nie spodziewałam się, że będzie taka piękna! Jest idealna - porządnie uszyta, dobrze leży, a właścicielce pozwala poczuć się jak diwie operowej ;). Dziewczyny, jeżeli szukacie sukienki maxi w kolorze czerwieni (jest jeszcze granatowa) to polecam Wam ją z czystym sumieniem, a w przypadku ubrań nie zdarza mi się to często. W przeliczeniu na złotówki wychodzi ok. 120zł, więc same widzicie, że w sieciówce trudno Wam będzie kupić długą sukienkę w tej cenie. Całość dopełniłam złotą biżuterią i szpilkami w kolorze nude.

Tak jak pisałam w poprzedniej notce podczas robienia zdjęć zaczął padać deszcz - moja suknia z minuty na minutę robiła się coraz bardziej mokra, a włosy oklapnięte. Pomimo tego jestem niesamowicie zadowolona z efektów sesji. Marzą mi się w niej jeszcze zdjęcia na plaży, kiedy wiatr unosi lekki materiał. Na wesela będę musiała ją delikatnie skrócić, ponieważ z tą długością taniec jest niemożliwy.

Na sobie mam:
sukienka - tutaj,
    szpilki - Labotti,
pasek listki - SheIn.

Ukłony dla mojej fotografki Karoliny Owczarek :)