Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 listopada 2016

podkład Decoderm 16H Aqua Foundation

czwartek, 17 marca 2016

Kosmetyki mineralne Annabelle Minerals

Cześć! :)
   Jako posiadaczka cery tłustej zmagam się z problem świecenia. Mam kilka sprawdzonych kosmetyków, które pomagają mi przedłużać matowy efekt, jednak co kilka godzin wymagam poprawek. Trafiłam na kilka blogów, na których dziewczyny zachwalały kosmetyki mineralne. Aby przekonać się na własnej skórze (i to dosłownie) zaopatrzyłam się w podkład i korektor Annabelle Minerals.
   Kosmetyki są zamknięte w estetycznych i poręcznych słoiczkach. Najbardziej obawiałam się, że sypka konsystencja sprawi, że produkty będą wszędzie i wybrudzą moją kosmetyczkę. Na szczęście producent pomyślał o tym i zarówno podkład jak i korektor mają w środku plastik, który zabezpiecza kosmetyki. Dzięki temu nie boję się ich odkręcać, nawet jeżeli leżały "do góry nogami" ;) 

   Zacznijmy od korektora mineralnego light, bo to on idzie pierwszy w ruch podczas makijażu. Najlepiej aplikuje mi się go małym pędzlem. Nakładam go na wszelkiego rodzaju przebarwienia oraz zaczerwienienia m.in. w okolicach nosa. Jedna, cienka, punktowa warstwa to dla mnie za mało, jednakże można budować nim fajne krycie poprzez dokładanie kolejnych warstw. Bardzo dobrze maskuje niedoskonałości sprawiając, że są mniej widoczne. Według zaleceń producenta nie nakładam go na cienie pod oczami, jednak z wszelakimi innymi przebarwieniami radzi sobie świetnie. Swatche na ręce oczywiście bez żadnych filtrów, żebyście mogli zobaczyć rzeczywiste kolory. 

   Podkład mineralny matujący natural fair - miałam problem czy zdecydować się na wersję matującą czy kryjącą, jednak w obawie przed tym, że krycie może być niewystarczające dla moich potrzeb, postanowiłam wziąć matującą, która zawsze może posłużyć za puder. Moja intuicja mnie nie zawiodła. Śmiem twierdzić, że podkład będzie odpowiadał, ale osobom z nienaganną cerą, które wymagają jedynie delikatnego zmatowienia i ujednolicenia. Niestety, jeżeli ktoś ma większe oczekiwania wobec produktu to z pewnością ten ich nie spełni.  Niemniej jako puder matujący po nałożeniu drogeryjnego fluidu sprawdza się nieźle i jest w stanie zmatowić skórę na ok. 3-4h. Trzeba tylko uważać, żeby nie przesadzić z jego ilością i nie uzyskać efektu maski.
   Na ogromny plus zasługują opisy produktów na stronie sklepu internetowego Annabelle Minerals. Każdy kosmetyk ma dokładne wytyczne do jakiego typu urody jest przeznaczony, jakie tony w nim dominują, przy jakiej karnacji sprawdzi się najlepiej itp. Ja byłam tym zachwycona, gdyż zdjęcia często nie oddają prawdziwych kolorów i potem pojawiało się rozczarowanie, kiedy zamawiałam podkład przez Internet. Tutaj mamy wszystko perfekcyjnie wyjaśnione. Druga kwestia - bardzo istotna dla posiadaczek bardzo jasnej karnacji. Nie oszukujmy się! Większość Polek jest zwyczajnie blada i mają ogromny problem ze znalezieniem wystarczająco jasnego podkładu. I tutaj znowu z pomocą przychodzi Annabelle, gdyż oferowane przez nich pudry zaczynają się od ekstremalnie jasnych odcieni, z którymi jest duży problem w drogeriach. 

Cena: podkład - 34,90zł/4g lub 59,90zł/10g; korektor - 39,90zł . Strona producenta. Sklep internetowy

sobota, 4 lipca 2015

Revlon Colorstay, Carlo Bossi Crystal Femme oraz odplamiacz kieszonkowy PureQueen

Cześć! :)
   Dzisiejsze zestawienie kosmetyków nie jest przypadkowe. Są to trzy produkty, które bardzo dobrze się u mnie spisały i myślę, że warto jest im poświęcić te kilka minut uwagi.
   Przymierzałam się do zakupu podkładu MAC. Ale zanim wydałam 150zł, postanowiłam poczytać trochę na jego temat w Internecie. Spotkałam się z wieloma opiniami, że jego tańszym, a równie dobry zamiennikiem jest Revlon Colorstay. 
   To zdecydowanie najlepszy fluid z jakim miałam do czynienia. Oczywiście, bywają dni w których moja cera nie chce ze mną w ogóle współpracować i wtedy niezależnie od tego jakiego produkt użyję, nie wyglądam zadowalająco - ale nie mówmy o wyjątkach. 
W innych sytuacjach, podkład fajnie stapia się z cerą: ten dla skóry tłustej dobrze matuje i mocno kryje. Trzeba tylko trochę uważać, żeby nie przesadzić z jego ilością i nie doprowadzić do efektu maski. Teraz można upolować go wszędzie w promocyjnych cenach (podobno jest to spowodowane tym, że do Polski ma wejść wersja z pompką i sklepy chcą jak najszybciej pozbyć się starej serii, ale ile jest w tym prawdy?) 


   Drugi produkt to perfumy Crystal Femme Carlo Bossi. Przy wyborze odpowiedniego zapachu pomogła mi przemiła Pani Anastazja, która dowiedziawszy się o moich ulubionych nutach, szybko i sprawnie dobrała perfumy. Od jakiegoś czasu lubuję się w ciężkich i wieczorowych zapachach. Crystal Femme przypomina mi Versace Crystal Noir. Są bardzo trwałe i idealnie pasują na oficjalne wyjścia. W nucie serca jest mój ukochany jaśmin, mam bzika na jego punkcie! Byłam bardzo pozytywnie zdziwiona wyglądem, bo wiecie, że przywiązuję dużą wagę do opakowania - lubię kiedy kosmetyk zdobi moją łazienkę. Flakonik jest matowy ze złotymi elementami (które, co ważne, nie ścierają się) - jak dla mnie idealne połączenie kolorystyczne, adekwatne do woni. Jeżeli szukacie ciężkich i tajemniczych zapachów, a nie chcecie wydawać 300zł na Versace to ten produkt jest dla Was. 


     Ostatnia rzecz to nie do końca kosmetyk, a raczej kieszonkowy pomocnik - odplamiacz PureQueen. Ma kształt pisaka, więc zmieści się nawet do malutkiej kopertówki. Jestem strasznym łakomczuchem i ciągle jem jakieś słodycze lub lody. W okresie letnim kiedy wszystko topi się w ekspresowym tempie, często dochodzi do niechcianych plam (pytanie: a czy plamy kiedykolwiek są chciane?). Odplamiacz pomógł mi już w wielu sytuacjach. Bez problemu radzi sobie ze śladami po czekoladzie, kawie oraz keczupie - na tej płaszczyźnie z moimi zdolnościami do brudzenia się, przetestowałam go wielokrotnie :D Jedyną wadą jest koreczek do zamykania, który ciągle się odrywa i muszę szukać go po torebce. Nie sądzę, żeby był to defekt wszystkich produktów, być może ja trafiłam na felerny model. Odplamiacze są dostępne w Super-Pharm i na stacjach Orlen. 
Spójrzcie tylko na smutną minkę tej Pani :(
    Rozpoczęłam, także miesięczne testowanie oleju arganowego. Od kilku dni nakładam go codziennie wieczorem na oczyszczoną buzię, jestem ciekawa jak u mnie sprawdzi się ten wychwalany przez setki kobiet produkt :) Do nabycia w Manufakturze Aptecznej/fanpage


piątek, 10 października 2014

Rimmel Lasting Finish, Max Factor Creme Puff oraz baza pod cienie Avon

Cześć! :)
Żeby nie popadać w rutynę, postanowiłam wyłamać się z modowego ciągu i dodać post kosmetyczny. Gdybym miała pokazać wszystkie nowości, które zagościły na mojej półce z pewnością zanudziłabym Was, dlatego skupię się na kilku produktach, które moim zdaniem naprawdę zasługują na uwagę. Jak pewnie wiecie, Super-Pharm od czasu do czasu wrzuca na swój fanpage różne posty w których można wygrać kosmetyki. Trzeba wykazać się niesamowitym refleksem - przeważnie po ok.3 minutach od opublikowania konkursu, jest się już na szarym końcu listy chętnych. Do mnie szczęście uśmiechnęło się już dwa razy i tym oto sposobem wygrałam podkład Rimmel Lasting Finish oraz kredkę do brwi L'Oreal Brow Artist Shaper.


1. Rimmel Lasting Finish - "najmłodsze dziecko" Rimmela, hucznie reklamowane przez Georgię May Jagger. Według zapewnień producenta gwarantuje trwałość do 25h - ale jak to się ma do rzeczywistości? Muszę przyznać, że podkład jest naprawdę fajny. Intensywnie kryje i matuje - co jest dla mnie najważniejsze - a oprócz tego pozostawia satynowe wykończenie. Jednakże informacja z utrzymywaniem się jest trochę naciągana, z pewnością nie trwa to, aż 25h. Cena regularna ok. 38zł.

 

2.Avon baza pod cienie - rok temu pokazywałam Wam bazę firmy Kobo z której wtedy byłam bardzo zadowolona. Z perspektywy czasu diametralnie zmieniłam zdanie o tym kosmetyku, gdyż po ok.3 miesiącach baza zaschła, a jej konsystencja zmieniła się w kamień. Teraz od niedawna używam tego produktu i mam co do niego nieco większe nadzieje, gdyż przypomina mus/krem i może to uniemożliwi mu szybkie zaschnięcie. Gładko rozprowadza się na powiece i potrafi utrzymać cienie na oku przez całą noc w nienaruszonym stanie.  Cena regularna: ok.15zł

3. Ostatni produkt to Max Factor Creme Puff. Według producenta to połączenie podkładu z pudrem. Być może sprawdza się on jako 2w1 u osób o nieskazitelnej cerze, ja niestety do tej grupy nie należę i używam go jako pudru do wykończenia makijażu. Jest jedna rzecz, która mnie w nim zachwyca - z racji, że mam cerę tłustą oczywiste jest, aby mój puder gwarantował mi matowe wykończenie i to najlepiej przez kilkanaście godzin. Tak jest w tym przypadku, to pierwszym puder, który mogę zaaplikować rano a wieczorem nadal będę miała idealnie matową cerę. Daję mu 10/10! Cena regularna ok. 48zł.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 listopada 2016

czwartek, 17 marca 2016

Kosmetyki mineralne Annabelle Minerals

Cześć! :)
   Jako posiadaczka cery tłustej zmagam się z problem świecenia. Mam kilka sprawdzonych kosmetyków, które pomagają mi przedłużać matowy efekt, jednak co kilka godzin wymagam poprawek. Trafiłam na kilka blogów, na których dziewczyny zachwalały kosmetyki mineralne. Aby przekonać się na własnej skórze (i to dosłownie) zaopatrzyłam się w podkład i korektor Annabelle Minerals.
   Kosmetyki są zamknięte w estetycznych i poręcznych słoiczkach. Najbardziej obawiałam się, że sypka konsystencja sprawi, że produkty będą wszędzie i wybrudzą moją kosmetyczkę. Na szczęście producent pomyślał o tym i zarówno podkład jak i korektor mają w środku plastik, który zabezpiecza kosmetyki. Dzięki temu nie boję się ich odkręcać, nawet jeżeli leżały "do góry nogami" ;) 

   Zacznijmy od korektora mineralnego light, bo to on idzie pierwszy w ruch podczas makijażu. Najlepiej aplikuje mi się go małym pędzlem. Nakładam go na wszelkiego rodzaju przebarwienia oraz zaczerwienienia m.in. w okolicach nosa. Jedna, cienka, punktowa warstwa to dla mnie za mało, jednakże można budować nim fajne krycie poprzez dokładanie kolejnych warstw. Bardzo dobrze maskuje niedoskonałości sprawiając, że są mniej widoczne. Według zaleceń producenta nie nakładam go na cienie pod oczami, jednak z wszelakimi innymi przebarwieniami radzi sobie świetnie. Swatche na ręce oczywiście bez żadnych filtrów, żebyście mogli zobaczyć rzeczywiste kolory. 

   Podkład mineralny matujący natural fair - miałam problem czy zdecydować się na wersję matującą czy kryjącą, jednak w obawie przed tym, że krycie może być niewystarczające dla moich potrzeb, postanowiłam wziąć matującą, która zawsze może posłużyć za puder. Moja intuicja mnie nie zawiodła. Śmiem twierdzić, że podkład będzie odpowiadał, ale osobom z nienaganną cerą, które wymagają jedynie delikatnego zmatowienia i ujednolicenia. Niestety, jeżeli ktoś ma większe oczekiwania wobec produktu to z pewnością ten ich nie spełni.  Niemniej jako puder matujący po nałożeniu drogeryjnego fluidu sprawdza się nieźle i jest w stanie zmatowić skórę na ok. 3-4h. Trzeba tylko uważać, żeby nie przesadzić z jego ilością i nie uzyskać efektu maski.
   Na ogromny plus zasługują opisy produktów na stronie sklepu internetowego Annabelle Minerals. Każdy kosmetyk ma dokładne wytyczne do jakiego typu urody jest przeznaczony, jakie tony w nim dominują, przy jakiej karnacji sprawdzi się najlepiej itp. Ja byłam tym zachwycona, gdyż zdjęcia często nie oddają prawdziwych kolorów i potem pojawiało się rozczarowanie, kiedy zamawiałam podkład przez Internet. Tutaj mamy wszystko perfekcyjnie wyjaśnione. Druga kwestia - bardzo istotna dla posiadaczek bardzo jasnej karnacji. Nie oszukujmy się! Większość Polek jest zwyczajnie blada i mają ogromny problem ze znalezieniem wystarczająco jasnego podkładu. I tutaj znowu z pomocą przychodzi Annabelle, gdyż oferowane przez nich pudry zaczynają się od ekstremalnie jasnych odcieni, z którymi jest duży problem w drogeriach. 

Cena: podkład - 34,90zł/4g lub 59,90zł/10g; korektor - 39,90zł . Strona producenta. Sklep internetowy

sobota, 4 lipca 2015

Revlon Colorstay, Carlo Bossi Crystal Femme oraz odplamiacz kieszonkowy PureQueen

Cześć! :)
   Dzisiejsze zestawienie kosmetyków nie jest przypadkowe. Są to trzy produkty, które bardzo dobrze się u mnie spisały i myślę, że warto jest im poświęcić te kilka minut uwagi.
   Przymierzałam się do zakupu podkładu MAC. Ale zanim wydałam 150zł, postanowiłam poczytać trochę na jego temat w Internecie. Spotkałam się z wieloma opiniami, że jego tańszym, a równie dobry zamiennikiem jest Revlon Colorstay. 
   To zdecydowanie najlepszy fluid z jakim miałam do czynienia. Oczywiście, bywają dni w których moja cera nie chce ze mną w ogóle współpracować i wtedy niezależnie od tego jakiego produkt użyję, nie wyglądam zadowalająco - ale nie mówmy o wyjątkach. 
W innych sytuacjach, podkład fajnie stapia się z cerą: ten dla skóry tłustej dobrze matuje i mocno kryje. Trzeba tylko trochę uważać, żeby nie przesadzić z jego ilością i nie doprowadzić do efektu maski. Teraz można upolować go wszędzie w promocyjnych cenach (podobno jest to spowodowane tym, że do Polski ma wejść wersja z pompką i sklepy chcą jak najszybciej pozbyć się starej serii, ale ile jest w tym prawdy?) 


   Drugi produkt to perfumy Crystal Femme Carlo Bossi. Przy wyborze odpowiedniego zapachu pomogła mi przemiła Pani Anastazja, która dowiedziawszy się o moich ulubionych nutach, szybko i sprawnie dobrała perfumy. Od jakiegoś czasu lubuję się w ciężkich i wieczorowych zapachach. Crystal Femme przypomina mi Versace Crystal Noir. Są bardzo trwałe i idealnie pasują na oficjalne wyjścia. W nucie serca jest mój ukochany jaśmin, mam bzika na jego punkcie! Byłam bardzo pozytywnie zdziwiona wyglądem, bo wiecie, że przywiązuję dużą wagę do opakowania - lubię kiedy kosmetyk zdobi moją łazienkę. Flakonik jest matowy ze złotymi elementami (które, co ważne, nie ścierają się) - jak dla mnie idealne połączenie kolorystyczne, adekwatne do woni. Jeżeli szukacie ciężkich i tajemniczych zapachów, a nie chcecie wydawać 300zł na Versace to ten produkt jest dla Was. 


     Ostatnia rzecz to nie do końca kosmetyk, a raczej kieszonkowy pomocnik - odplamiacz PureQueen. Ma kształt pisaka, więc zmieści się nawet do malutkiej kopertówki. Jestem strasznym łakomczuchem i ciągle jem jakieś słodycze lub lody. W okresie letnim kiedy wszystko topi się w ekspresowym tempie, często dochodzi do niechcianych plam (pytanie: a czy plamy kiedykolwiek są chciane?). Odplamiacz pomógł mi już w wielu sytuacjach. Bez problemu radzi sobie ze śladami po czekoladzie, kawie oraz keczupie - na tej płaszczyźnie z moimi zdolnościami do brudzenia się, przetestowałam go wielokrotnie :D Jedyną wadą jest koreczek do zamykania, który ciągle się odrywa i muszę szukać go po torebce. Nie sądzę, żeby był to defekt wszystkich produktów, być może ja trafiłam na felerny model. Odplamiacze są dostępne w Super-Pharm i na stacjach Orlen. 
Spójrzcie tylko na smutną minkę tej Pani :(
    Rozpoczęłam, także miesięczne testowanie oleju arganowego. Od kilku dni nakładam go codziennie wieczorem na oczyszczoną buzię, jestem ciekawa jak u mnie sprawdzi się ten wychwalany przez setki kobiet produkt :) Do nabycia w Manufakturze Aptecznej/fanpage


piątek, 10 października 2014

Rimmel Lasting Finish, Max Factor Creme Puff oraz baza pod cienie Avon

Cześć! :)
Żeby nie popadać w rutynę, postanowiłam wyłamać się z modowego ciągu i dodać post kosmetyczny. Gdybym miała pokazać wszystkie nowości, które zagościły na mojej półce z pewnością zanudziłabym Was, dlatego skupię się na kilku produktach, które moim zdaniem naprawdę zasługują na uwagę. Jak pewnie wiecie, Super-Pharm od czasu do czasu wrzuca na swój fanpage różne posty w których można wygrać kosmetyki. Trzeba wykazać się niesamowitym refleksem - przeważnie po ok.3 minutach od opublikowania konkursu, jest się już na szarym końcu listy chętnych. Do mnie szczęście uśmiechnęło się już dwa razy i tym oto sposobem wygrałam podkład Rimmel Lasting Finish oraz kredkę do brwi L'Oreal Brow Artist Shaper.


1. Rimmel Lasting Finish - "najmłodsze dziecko" Rimmela, hucznie reklamowane przez Georgię May Jagger. Według zapewnień producenta gwarantuje trwałość do 25h - ale jak to się ma do rzeczywistości? Muszę przyznać, że podkład jest naprawdę fajny. Intensywnie kryje i matuje - co jest dla mnie najważniejsze - a oprócz tego pozostawia satynowe wykończenie. Jednakże informacja z utrzymywaniem się jest trochę naciągana, z pewnością nie trwa to, aż 25h. Cena regularna ok. 38zł.

 

2.Avon baza pod cienie - rok temu pokazywałam Wam bazę firmy Kobo z której wtedy byłam bardzo zadowolona. Z perspektywy czasu diametralnie zmieniłam zdanie o tym kosmetyku, gdyż po ok.3 miesiącach baza zaschła, a jej konsystencja zmieniła się w kamień. Teraz od niedawna używam tego produktu i mam co do niego nieco większe nadzieje, gdyż przypomina mus/krem i może to uniemożliwi mu szybkie zaschnięcie. Gładko rozprowadza się na powiece i potrafi utrzymać cienie na oku przez całą noc w nienaruszonym stanie.  Cena regularna: ok.15zł

3. Ostatni produkt to Max Factor Creme Puff. Według producenta to połączenie podkładu z pudrem. Być może sprawdza się on jako 2w1 u osób o nieskazitelnej cerze, ja niestety do tej grupy nie należę i używam go jako pudru do wykończenia makijażu. Jest jedna rzecz, która mnie w nim zachwyca - z racji, że mam cerę tłustą oczywiste jest, aby mój puder gwarantował mi matowe wykończenie i to najlepiej przez kilkanaście godzin. Tak jest w tym przypadku, to pierwszym puder, który mogę zaaplikować rano a wieczorem nadal będę miała idealnie matową cerę. Daję mu 10/10! Cena regularna ok. 48zł.