środa, 29 lipca 2015

Cześć! :)
   Dzisiejszy post będzie trochę inny od pozostałych. Specjalistką od telefonów nie jestem i nigdy się za taką nie uważałam, pragnę jedynie podzielić się z Wami moimi odczuciami. 
   Przeważnie, nie przywiązywałam większej wagi do telefonów i zawsze wybierałam pierwszy lepszy. Niechęć do zmian wynikała z faktu, iż szybko przywiązywałam się do danego modelu, a przenoszenie wszystkich danych (zwłaszcza z Windowsa na Androida!) przyprawiało mnie o ból głowy. Poprzednim moim telefonem, był Sony Xperia J, jednak nie polubiliśmy się. Wtedy też pierwszy raz pomyślałam o zakupie iPhona. Zdania na jego temat były bardzo podzielona: kocha się albo nienawidzi. Nie należą one do najtańszych, więc jedyny model na który pozwalała mi moja studencka kieszeń to 4S (brałam pod uwagę tylko nowy oraz odrzuciłam zakup na Allegro, żeby nie natknąć się na podróbkę). Po kilku miesiącach użytkowania, wiem, że w chwili obecnej nie zamieniłabym go na inną markę. Przede wszystkim zauroczył mnie piękny, kobiecy dizajn i poręczność. Poza tym jest rewelacyjny w obsłudze - przejrzysty interfejs, który umożliwia szybkie przemieszczanie się między aplikacjami. Aparat robi całkiem fajne zdjęcia, ale co najważniejsze pstryka je w zawrotnym tempie. Jeszcze żaden telefon nie był tak czuły na dotyk. Oczywiście, jak każdy ma swoje wady - np. brak możliwości usunięcia niektórych programów lub zrzucania własnej muzyki, aczkolwiek nie są to dla mnie istotne mankamenty. Przed zakupem nasłuchałam się też, że większość aplikacji jest płatna - bzdura! Są zarówno te płatne jak i darmowe: w Sklepie Play na Androidzie wygląda to dokładnie tak samo. Jeżeli masz jeszcze wątpliwości - mam nadzieję, że je rozwiałam :)

A teraz trochę o case'ach do owego modelu. Na samym początku kupiłam pierwszy lepszy, żeby tylko ochronił go przed ewentualnym zniszczeniem. Jedyne czego nie można powiedzieć o tym etui: tego, że jest ładne :D Dlatego po założeniu hartowanego szkła na ekran, szybko zabrałam się za poszukiwanie case'a, który przyozdobi, a zarazem zabezpieczy telefon.

Na Allegro znalazłam mnóstwo wzorów, ale kiedy widziałam, że przesyłka może iść od 10-40 dni stało się jasne, że są one wysyłane z Chin. Postanowiłam poszukać czegoś na polskich stronach, żeby przesyłka dotarła do mnie jak najszybciej, a jakość nie pozostawiała wątpliwości. W ten sposób trafiłam na stronę etuo.pl. Moją uwagę od razu przykuły dwa wzory: serduszka i sowy. Na stronie jest możliwość zrealizowania własnego pomysłu, ale ja nie umiałam zdecydować się na jedno zdjęcie, więc posłużyłam się gotowcami.Przesyłka dotarła do mnie już na następny dzień od zamówienia! 

Case'y są gumowe, przez co nie ma problemu z ich zakładaniem oraz ściąganiem (który występował przy białym etui). Nie dość, że wzory wyglądają świetnie, to jeszcze całość jest wykonana bardzo porządnie i solidnie. Otwory na przyciski są wycięte w dobrym miejscu, dzięki temu nie ma problemu z używaniem bocznych przycisków. Serduszka - link, fioletowa sowa - link.

niedziela, 26 lipca 2015

Cześć! :)
   Często mam tak, że najpierw kupię buty, a dopiero później dostosowuję do nich garderobę. Myślę, że znacznie łatwiej byłoby mi, gdybym zaczynała od ubrań a kończyła na obuwiu, ale niektórych przyzwyczajeń nie umiem zmienić. Tak było w przypadku granatowych balerinek. Na początku kupiłam je w kolorze nude, ale kiedy wróciłam do domu przypomniałam sobie, że mam już jeden model w cielistym kolorze. Postanowiłam je wymienić na czarne, ale potem stwierdziłam, że granatowe są znacznie ładniejsze i tak już zostało. Brakowało mi tylko bluzki w takim kolorze i wtedy w oko wpadła mi owa koszula. Dla ożywienia zestawiłam ją z białą, koronkową spódniczką oraz filcową torebką z chabrowymi wstawkami. 
PS.Jutro jestem umówiona do fryzjerki na farbowanie i delikatne strzyżenie - mam nadzieję, że tym razem będę zadowolona, zwłaszcza z koloru :)

Na sobie mam:
koszula - tutaj,
 spódniczka - tutaj,
baletki - H&M,
torebka - Fabiola

środa, 22 lipca 2015

Cześć! :)
   Dzisiejsze zdjęcia do wpisu powstały spontanicznie. Jechaliśmy wtedy na uniejowskie termy, ale czekając na Tomka zdążyłam zrobić kilka zdjęć (niestety miałam do dyspozycji tylko moją cyfrówkę). Nienawidzę zakładać po basenie spodni, bo zawsze się rolują. Jeżeli tylko pozwala na to pogoda, wybieram sukienkę: tym razem postawiłam na  sportowy krój. Mała torebka to nieodłączny atrybut przy takich wypadach - wrzucam tam telefon i klucze. Od kilku lat unikam takiego różu (mam uraz z lat nastoletnich :D), ale nie chciałam kupować kolejnej czarne torebki. Na okres wakacyjny, znacznie lepiej sprawują się żywe kolory. Zwłaszcza, że nieco lżejszy odcień różu widnieje na moich New Balance'ach, przez co zgrywają się z sukienką i torebką w 100%. No i wszechobecne frędzle - na maksa uległam temu trendowi. 

Na sobie mam:
sukienka - SheIn,
torebka - tutaj,
buty - New Balance 373.


niedziela, 19 lipca 2015

Cześć! :)
   To już druga recenzja perfum w przeciągu miesiąca, ale ostatnio zaopatrzyłam się w kilka nowych zapachów, o których opiniami chciałabym się z Wami podzielić. Nicole nr 151 to kosmetyk idealny na lato! Jego zapach jest bardzo świeży, słodki i kwiatowy. Właśnie tak chcę pachnieć zakładając na siebie zwiewną sukienkę i sandałki. Dominująca w perfumach jest brzoskwinia, konwalia oraz fiołek. Za 30ml perfum zapłacimy 25zł. Cena jest dość niska, zważywszy, że są trwałe i intensywne. Podoba mi się w tych perfumach to, że zapach jest niezobowiązujący i można używać go na co dzień. Flakonik nie należy do najpiękniejszych, ale nadrabia wnętrzem.
UWAGA! Na moim fanpage trwa konkurs, w którym do wygrania jest kosmetyk Nicole - LINK.
Sklep Nicole Cosmetics  


 Balsam do ust Eco Receptura by Stara Mydlarnia. Po tym jak skończyło mi się karmelowe masełko z Nivea, postanowiłam zaopatrzyć się w inny balsam w słoiczku. Wybrałam produkt z Eco Receptury o zapachu (oraz smaku) pomarańczy i czekolady. Jeżeli używałyście masełek Nivea to doskonale wiecie, że przypominają trochę wazelinę, co nie odpowiada każdemu. Stara Mydlarnia proponuje zupełnie inną formułę. Ich balsamy są twarde i nie pozostawiają na długo tłustej warstwy. Stałam się wielbicielką matowym szminek, które niestety nie lubią się z pomadkami (nie wysychają wtedy na mat). Jednak nie stosując żadnej pielęgnacji, usta stają się spierzchnięte. Znalazłam na to rozwiązanie: nakładam masełko Eco Receptura na kilkanaście minut przed szminką; po 15 minutach składniki odżywcze są już wchłonięte, a na ustach nie ma tłustego filmu. Z innymi masełkami nie jestem w stanie uzyskać efektu tak szybkiego i intensywnego wchłaniania. W dodatku pachną nieziemsko! 

Pianka do mycia twarzy pochodzi z tego samego sklepu co poprzedni produkt. Najlepszy w kosmetykach Starej Mydlarni jest ich naturalny skład, co od razu można odczuć na skórze. Moja problematyczna cera znacznie lepiej reaguje na dermokosmetyki i kosmetyki naturalne. Pianka pachnie równie niesamowicie co balsam do ust. Patrząc od strony technicznej, muszę pochwalić pompkę, która w ogóle się nie zacina i wypuszcza odpowiednią ilość produktu. Dobrze myje, nawilża i bez problemu radzi sobie z demakijażem. Produkty można kupić na stronie internetowej oraz w sklepach stacjonarnych m.in. w Bydgoszczy, Wrocławiu, Poznaniu czy Elblągu (mapa miast).


czwartek, 16 lipca 2015

Cześć! :)
   Kiedy oglądam zdjęcia z dzisiejszego wpisu, z bólem wystawiam ofertę sprzedaży na vinted. Kombinezon, który kojarzy mi się niezaprzeczalnie z klimatami Safari, podobał mi się od dawna. Miałam go zamówić kilka miesięcy temu, ale był dostępny tylko rozmiar M i L. Po kilku tygodniach w końcu uzupełnili rozmiarówkę, więc szybko go kupiłam. Nie spodziewałam się, że materiał, z którego jest uszyty, będzie tak sztywny. W składzie nie ma chyba, ani grama licry, przez co nie ma mowy o jakimkolwiek rozciągnięciu. Jeżeli zdecydowałybyście się na ten kombinezon to radzę zamówić jeden rozmiar większy, niż nosicie na co dzień. Jest mi tym bardziej szkoda go sprzedawać, bo patrząc na zdjęcia strasznie mi się podoba. Jednak od kilku lat dominuje u mnie wygodna - chyba się starzeję, gdzie w liceum, nosząc szpilki co drugi dzień, pomyślałabym o wygodzie :D Nie zapinałam guzików pod samą szyję, lecz zostawiłam rozpiętą górę, a pod spód założyłam czarną bokserkę. Za dodatki posłużyła mi torebka w panterkę, okulary oraz duży naszyjnik.

Na sobie mam:
kombinezon - klik,
szpilki - turkowski sklep,
okulary - Diverse,
torebka - Front Row Shop,
naszyjnik - SheIn