czwartek, 19 września 2013

W świecie fantazji.

Cześć :)
Książki fantasy przewijały się bardzo często przez moje ręce w te wakacje.
 W końcu nadrobiłam zaległości w domowej biblioteczce :)

   Szeherezada Anthony O'Neill. Nareszcie udało mi się przebrnąć przez 550 nudnych stron. Lubię eksperymentować w różnych dziedzinach literatury, dlatego staram się nie sięgać ciągle po ten sam gatunek. Do książek fantasy wracam z uśmiechem dziecka przypominając sobie moje pierwsze spotkania z Harrym Potterem :)
   Niestety Szeherezada z pewnością nie będzie utworem po, który sięgnę z chęcią po raz drugi, lub polecę ją innym. Nudna akcja, która ciągnie się jak flaki w oleju, opisy miast/natury na trzy strony i ubogość dialogów. Jedynie ostatni rozdział jest nieco ciekawszy, jednak to nie zmienia niskiej oceny jaką  wystawiłabym tej książce.








  Historia Lisey Stephen King.
Mój ulubiony King w pięknym wydaniu:) . Jest to jeden z moich ulubionych autorów - bezkonkurencyjny, zaskakujący i prowokujący. Cenię w nim to, iż do końca akcja wydaje się być chaotyczna, gdy w pewnym momencie bingo! Wszystko wydaje się tak oczywiste, składa się w jedną całość a każdy element idealnie ze sobą współgra. 
   Historia Lisey nie zawiodła mnie w żaden sposób. Sam King przyznaje, że to jedno z najbardziej intymnych dzieł jakie stworzył. Znalazłam, jednak w Internecie zdanie odnośnie tej książki z którym zgadzam się w 100% - jeżeli ktoś dopiero rozpoczyna swoją podróż z Kingiem niech zacznie od innej lektury, gdyż ciężki twórczy język i neologizmy, którymi jest pisany ten utwór może odstraszyć na zawsze.














Btw. pytaliście o moje ćwiczenia z Ewą Chodakowską - 
może efekty nie są jakoś bardzo widoczne, jednak ja po takim wysiłku czuję się znacznie lepiej :)



16 komentarzy:

  1. świetna figura, bardzo ładna bluzeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna figurka ! :)

    Zapraszam do mnie

    http://wszystkozafreeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. och takie książki to zdecydowanie nie dla mnie :) ale za to masz piękny brzuszek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz świetną figurę więc czy ćwiczysz, czy nie, wyglądasz naprawdę świetnie. Ja zaczęłam też te ćwiczenia, ale więcej niż dwa razy w tygodniu nie zdarzyło mi się ćwiczyć;/a Ty jak często ćwiczysz i który zestaw wybierasz?
    PS. masz ciekawe stylizacje, dobry blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło :)
      Ja też nie ćwiczę częściej niż dwa razy w tygodniu, zestaw "turbo spalanie" :)

      Usuń
  5. ja też ćwiczę z Ewką:) po treningu mam więcej energii i optymizmu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jasne, że obserwujemy:)
    Czekam na Ciebie i wtedy zaobserwuję
    <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że opalenizna z wakacji jeszcze się ładnie trzyma ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny kolczyk:) cudny brzuch:)
    fajny blog:) może obserwujemy?:)pozdr:)

    OdpowiedzUsuń
  9. wszystkie książki Kinga są rewelacyjne:) fajny zestaw:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ładny brzuszek : )
    może obserwacja ? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chudzinka! :)
    Obserwuję i zapraszam do mnie:
    www.meduzencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Też ćwiczę z Ewą i bardzo spodobały mi się jej ćwiczenia. Czasami dorzucam sobie jeszcze Mell B bądź Tiffany znasz?:)
    Pozdrawiam i zapraszam do wspólnej obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  13. fajna bluzeczka :)

    + zapraszam do siebie http://passionetdelamode.blogspot.fr/2013/09/sportif-look.html

    OdpowiedzUsuń

czwartek, 19 września 2013

W świecie fantazji.

Cześć :)
Książki fantasy przewijały się bardzo często przez moje ręce w te wakacje.
 W końcu nadrobiłam zaległości w domowej biblioteczce :)

   Szeherezada Anthony O'Neill. Nareszcie udało mi się przebrnąć przez 550 nudnych stron. Lubię eksperymentować w różnych dziedzinach literatury, dlatego staram się nie sięgać ciągle po ten sam gatunek. Do książek fantasy wracam z uśmiechem dziecka przypominając sobie moje pierwsze spotkania z Harrym Potterem :)
   Niestety Szeherezada z pewnością nie będzie utworem po, który sięgnę z chęcią po raz drugi, lub polecę ją innym. Nudna akcja, która ciągnie się jak flaki w oleju, opisy miast/natury na trzy strony i ubogość dialogów. Jedynie ostatni rozdział jest nieco ciekawszy, jednak to nie zmienia niskiej oceny jaką  wystawiłabym tej książce.








  Historia Lisey Stephen King.
Mój ulubiony King w pięknym wydaniu:) . Jest to jeden z moich ulubionych autorów - bezkonkurencyjny, zaskakujący i prowokujący. Cenię w nim to, iż do końca akcja wydaje się być chaotyczna, gdy w pewnym momencie bingo! Wszystko wydaje się tak oczywiste, składa się w jedną całość a każdy element idealnie ze sobą współgra. 
   Historia Lisey nie zawiodła mnie w żaden sposób. Sam King przyznaje, że to jedno z najbardziej intymnych dzieł jakie stworzył. Znalazłam, jednak w Internecie zdanie odnośnie tej książki z którym zgadzam się w 100% - jeżeli ktoś dopiero rozpoczyna swoją podróż z Kingiem niech zacznie od innej lektury, gdyż ciężki twórczy język i neologizmy, którymi jest pisany ten utwór może odstraszyć na zawsze.














Btw. pytaliście o moje ćwiczenia z Ewą Chodakowską - 
może efekty nie są jakoś bardzo widoczne, jednak ja po takim wysiłku czuję się znacznie lepiej :)



16 komentarzy:

  1. świetna figura, bardzo ładna bluzeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna figurka ! :)

    Zapraszam do mnie

    http://wszystkozafreeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. och takie książki to zdecydowanie nie dla mnie :) ale za to masz piękny brzuszek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz świetną figurę więc czy ćwiczysz, czy nie, wyglądasz naprawdę świetnie. Ja zaczęłam też te ćwiczenia, ale więcej niż dwa razy w tygodniu nie zdarzyło mi się ćwiczyć;/a Ty jak często ćwiczysz i który zestaw wybierasz?
    PS. masz ciekawe stylizacje, dobry blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło :)
      Ja też nie ćwiczę częściej niż dwa razy w tygodniu, zestaw "turbo spalanie" :)

      Usuń
  5. ja też ćwiczę z Ewką:) po treningu mam więcej energii i optymizmu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jasne, że obserwujemy:)
    Czekam na Ciebie i wtedy zaobserwuję
    <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że opalenizna z wakacji jeszcze się ładnie trzyma ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny kolczyk:) cudny brzuch:)
    fajny blog:) może obserwujemy?:)pozdr:)

    OdpowiedzUsuń
  9. wszystkie książki Kinga są rewelacyjne:) fajny zestaw:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ładny brzuszek : )
    może obserwacja ? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chudzinka! :)
    Obserwuję i zapraszam do mnie:
    www.meduzencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Też ćwiczę z Ewą i bardzo spodobały mi się jej ćwiczenia. Czasami dorzucam sobie jeszcze Mell B bądź Tiffany znasz?:)
    Pozdrawiam i zapraszam do wspólnej obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  13. fajna bluzeczka :)

    + zapraszam do siebie http://passionetdelamode.blogspot.fr/2013/09/sportif-look.html

    OdpowiedzUsuń